Kliknij tutaj --> ✨ los angeles w 2 dni
The program actually started in Los Angeles in the early 1980s and was spearheaded by the city's police chief at the time, Daryl Gates. Although the program wasn't exactly an effective one, its presence was significant. It signaled that there was an opposition to the drug indulgence that was rampant in the 80s.
Find people by address using reverse address lookup for 1942 1/2 W Imperial Hwy, Los Angeles, CA 90047. Find contact info for current and past residents, property value, and more.
Los Angeles is More Verdant Than Most People Expect. Griffith Park is 4,310 acres of fun. It's home to Los Angeles Zoo, Greek Theatre, Griffith Observatory, and the Hollywood Sign. Much of the park is untamed, and you can cross paths with wild quail, rodents, spiders, foxes, coyotes, rattlesnakes, and deer.
Rodziny podejrzewają najgorsze. 30. Media donoszą o niepokojącej serii zabójstw modelek w Los Angeles. Najpierw życie straciła 32-letnia Nichole Coats, a zaledwie kilka dni później rok
J Trani's Ristorante. Claimed. Review. Save. Share. 70 reviews #353 of 5,113 Restaurants in Los Angeles $$ - $$$ Italian Seafood Vegetarian Friendly. 584 W 9th St, Los Angeles, CA 90731-3106 +1 310-832-1220 Website Menu. Opens in 53 min : See all hours. Improve this listing.
Site De Rencontre Réunionnais En Métropole. Pogoda Los Angeles na 16 dni 30 lipca, sobota 21°.. 30° pochmurnie z przejaśnieni Wschуd: 06:03 Zachуd: 19:55 Faza księżyca Nów Ciśnienie 1013 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 1 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 22°C 22°C 21°C 22°C 27°C 30°C 28°C 25°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1013 hPa 1012 hPa 1012 hPa 1014 hPa 1014 hPa 1012 hPa 1012 hPa 1013 hPa Wiatr 3 m/s 2 m/s 2 m/s 1 m/s 3 m/s 4 m/s 4 m/s 3 m/s | 2 Wilgotność 65% 69% 73% 68% 49% 41% 48% 59% 31 lipca, niedziela 22°.. 31° pochmurnie Wschуd: 06:04 Zachуd: 19:54 Faza księżyca Półksiężyc zwiększenie Ciśnienie 1014 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 1 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 24°C 23°C 22°C 23°C 28°C 31°C 27°C 25°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1014 hPa 1013 hPa 1013 hPa 1015 hPa 1014 hPa 1013 hPa 1013 hPa 1014 hPa Wiatr 3 m/s 1 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 5 m/s 4 m/s 3 m/s | 2 Wilgotność 61% 64% 71% 69% 51% 43% 50% 53% 1 sierpnia, poniedziałek 23°.. 31° niebo niewidoczne Wschуd: 06:04 Zachуd: 19:53 Faza księżyca Półksiężyc zwiększenie Ciśnienie 1014 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 24°C 24°C 23°C 24°C 28°C 31°C 28°C 25°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1015 hPa 1015 hPa 1014 hPa 1015 hPa 1015 hPa 1014 hPa 1013 hPa 1013 hPa Wiatr 1 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 4 m/s 4 m/s | 4 Wilgotność 56% 58% 61% 59% 45% 31% 37% 48% 2 sierpnia, wtorek 23°.. 30° mało chmur Wschуd: 06:05 Zachуd: 19:53 Faza księżyca Półksiężyc zwiększenie Ciśnienie 1015 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 23°C 23°C 23°C 24°C 28°C 30°C 29°C 25°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1015 hPa 1015 hPa 1015 hPa 1016 hPa 1016 hPa 1014 hPa 1013 hPa 1013 hPa Wiatr 3 m/s 2 m/s 3 m/s 1 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 4 m/s | 5 Wilgotność 58% 56% 61% 54% 36% 33% 35% 49% 3 sierpnia, środa 23°.. 31° niebo niewidoczne Wschуd: 06:06 Zachуd: 19:52 Faza księżyca Kwadra pierwsza Ciśnienie 1012 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 25°C 24°C 23°C 24°C 28°C 31°C 29°C 26°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1014 hPa 1014 hPa 1013 hPa 1013 hPa 1013 hPa 1011 hPa 1010 hPa 1010 hPa Wiatr 2 m/s 3 m/s 1 m/s 1 m/s 3 m/s 4 m/s 5 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 48% 52% 60% 56% 39% 34% 39% 46% 4 sierpnia, czwartek 24°.. 32° częściowe zachmurzenie Wschуd: 06:06 Zachуd: 19:51 Faza księżyca Kwadra pierwsza Ciśnienie 1010 hPa Wiatr 2 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 26°C 24°C 24°C 24°C 30°C 32°C 30°C 28°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1010 hPa 1011 hPa 1010 hPa 1011 hPa 1010 hPa 1009 hPa 1009 hPa 1009 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 1 m/s 1 m/s 2 m/s 5 m/s 4 m/s 2 m/s | 2 Wilgotność 48% 57% 57% 57% 40% 33% 39% 44% 5 sierpnia, piątek 25°.. 32° niebo niewidoczne Wschуd: 06:07 Zachуd: 19:50 Faza księżyca Kwadra pierwsza Ciśnienie 1010 hPa Wiatr 3 m/s południowy Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 27°C 26°C 25°C 25°C 30°C 32°C 31°C 27°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1009 hPa 1009 hPa 1009 hPa 1010 hPa 1010 hPa 1009 hPa 1010 hPa 1011 hPa Wiatr 3 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 6 m/s 1 m/s | 1 Wilgotność 48% 55% 58% 58% 43% 37% 40% 48% 6 sierpnia, sobota 24°.. 30° niewielki deszcz Wschуd: 06:08 Zachуd: 19:49 Faza księżyca Kwadra pierwsza Ciśnienie 1011 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 28°C 25°C 24°C 25°C 30°C 30°C 29°C 27°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1011 hPa 1011 hPa 1011 hPa 1012 hPa 1012 hPa 1011 hPa 1010 hPa 1011 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 1 m/s 1 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 45% 55% 60% 58% 45% 45% 47% 55% 7 sierpnia, niedziela 23°.. 29° mało chmur Wschуd: 06:09 Zachуd: 19:48 Faza księżyca Ciśnienie 1011 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 25°C 23°C 23°C 24°C 29°C 29°C 28°C 26°C Opady 0mm 2mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1012 hPa 1011 hPa 1011 hPa 1012 hPa 1012 hPa 1011 hPa 1010 hPa 1011 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 0 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 3 m/s | 2 Wilgotność 60% 69% 76% 76% 54% 52% 51% 55% 8 sierpnia, poniedziałek 24°.. 30° bezchmurnie Wschуd: 06:09 Zachуd: 19:47 Faza księżyca Ciśnienie 1011 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 24°C 24°C 24°C 25°C 29°C 30°C 29°C 27°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1012 hPa 1012 hPa 1011 hPa 1012 hPa 1012 hPa 1011 hPa 1009 hPa 1009 hPa Wiatr 3 m/s 1 m/s 1 m/s 1 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 61% 64% 65% 61% 46% 39% 41% 41% 9 sierpnia, wtorek 24°.. 31° bezchmurnie Wschуd: 06:10 Zachуd: 19:46 Faza księżyca Ciśnienie 1009 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 25°C 25°C 24°C 25°C 30°C 31°C 30°C 27°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1010 hPa 1010 hPa 1009 hPa 1010 hPa 1010 hPa 1008 hPa 1007 hPa 1007 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 47% 49% 54% 51% 37% 33% 35% 42% 10 sierpnia, środa 24°.. 31° bezchmurnie Wschуd: 06:11 Zachуd: 19:45 Faza księżyca Pełnia Ciśnienie 1008 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 26°C 25°C 24°C 25°C 30°C 31°C 30°C 27°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1008 hPa 1008 hPa 1008 hPa 1008 hPa 1008 hPa 1008 hPa 1007 hPa 1007 hPa Wiatr 3 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 5 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 47% 53% 54% 50% 37% 34% 34% 42% 11 sierpnia, czwartek 24°.. 30° bezchmurnie Wschуd: 06:11 Zachуd: 19:44 Faza księżyca Pełnia Ciśnienie 1009 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 26°C 25°C 24°C 25°C 30°C 30°C 30°C 26°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1009 hPa 1008 hPa 1009 hPa 1009 hPa 1009 hPa 1008 hPa 1007 hPa 1009 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 4 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 45% 51% 54% 50% 35% 36% 33% 45% 12 sierpnia, piątek 24°.. 32° bezchmurnie Wschуd: 06:12 Zachуd: 19:43 Faza księżyca Pełnia Ciśnienie 1009 hPa Wiatr 3 m/s południowo-zachodni Opady 0 mm 0:00 3:00 6:00 9:00 12:00 15:00 18:00 21:00 Temperatura 25°C 24°C 24°C 25°C 30°C 31°C 32°C 29°C Opady 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm 0mm Ciśnienie 1010 hPa 1010 hPa 1010 hPa 1010 hPa 1010 hPa 1009 hPa 1008 hPa 1008 hPa Wiatr 2 m/s 2 m/s 2 m/s 2 m/s 3 m/s 5 m/s 4 m/s 3 m/s | 3 Wilgotność 47% 51% 54% 51% 37% 32% 28% 34% Zobacz także W innych językach Aktualizacje witryny Prognoza pogody od Pogoda 33 Pogoda 33 Szczegółowa prognoza pogody na dziś i jutro, trendy pogodowe na 33 dni Mapa pogody Mapa opadów z możliwością animacji danych z ostatnich godzin Zdjęcie dnia
Trasa wzdłuż wybrzeża, z San Francisco do Los Angeles, potocznie zwana Highway One (to w rzeczywistości zbiór dróg o różnych nazwach), jest jedną z popularniejszych w słonecznej Kalifornii, uwielbianą zarówno przez miejscowych jak i przyjezdnych. Wiedzie z jednego sławnego miasto do drugiego sławnego miasta. Szaleje przy Pacyfiku, snuje się przez gęsty las, zwalnia w zaspanych wioskach. To dobry wybór zarówno dla energicznych poszukiwaczy przygód, jak i dla tych którzy wolą dostojniejsze, powolne zwiedzanie. Można ją przejechać w jeden dzień (to w końcu niecałe tysiąc kilometrów) i… nie zobaczyć nic. Na wycieczkę najlepiej poświęcić przynajmniej sześć dni. Nasz wyjazd do Kalifornii był totalnie spontaniczny (zdecydowaliśmy się będąc na Hawajach), a jeszcze bardziej spontaniczna była decyzja o przejechaniu trasy z San Francisco do Los Angeles kamperem. Udało nam się znaleźć tzw. relokację – mieliśmy pięć dni na road trip, a wypożyczenie auta kosztowało nas pięć dolarów dziennie. Paliwo… było w cenie. Ofertę znaleźliśmy na stronie a więcej o relokacjach, z których korzystamy regularnie, znajdziecie tutaj. W podróż pojechaliśmy w październiku i to zdaje się być idealny miesiąć na pokonanie tej trasy. Jak zorganizować wycieczkę z San Francisco do Los Angeles (lub z Los Angeles do San Francisco) wzdłuż wybrzeża i co zobaczyć po drodze – mamy dla was plan na sześć dni. Trasa z San Francisco do Los Angeles w tydzień Dzień 1: San Francisco Dzień 2: San Francisco – Half Moon Bay – Santa Cruz – Seacliff State Beach Dzień 3: Seacliff State Beach – Big Sur – Morro Bay Dzień 4: Morro Bay – Santa Barbara – Malibu Dzień 5: Malibu – Santa Monica – Los Angeles Dzień 6: Los Angeles Obejrzyj film z naszej podróży i śledź nas na Youtubie! DZIEŃ 1: San Francisco San Francisco to jedno z większych miast Kalifornii i jedno z najbogatszych miast w Stanach. Jest pięknie położone – otoczone wodami oceanu i rozsiane na stromych wzgórzach. Napewno może oczarować – architekturą (starą i nową), wyluzowaną atmosferę (zapach marihuany wdziera się każdy zakątek) i świetną kuchnią (to raj dla miłośników dobrych knajp), ale – może też rozczarować – trudno nie zauważyć dużej ilości bezdomnych. Przeczytaj o naszych wrażeniach z San Francisco tutaj. Atrakcje Cable Cars. Przejażdżka zabytkową kolejką linową-torową powinna być obowiązkowa i to nie tylko ze względu na widoki, ale także z szacunku dla własnych nóg – tu naprawdę wszędzie jest pod górkę (albo z). Golden Gate Bridge. Najładniejsze ujęcia mostu Golden Gate można złapać z punktów widokowych rozsianych w Golden Gate National Recreation Area. Najlepiej być tu o wschodzie lub zachodzie słońca. Warto zejść w dół, na plażę i zerknąć na konstrukcję z tej perspektywy. Wzgórza Twin Peaks. Najładniejsza, nocna panorama miasta rozciąga się ze wzgórz Twin Peaks. Zawsze jest tu tłoczno i nieco chłodniej niż w mieście. Mission District. W dzielnicy Mission District jest bardzo meksykańsko i kolorowo. Można udać się na spacer szlakiem street artu i złapać doskonałą kawę albo lunch. Noclegi Kemping: Vista Point przy Golden Gate Bridge. Na parkingu Vista Point, który znajduje się zaraz przed wjazdem na most (jadąc w kierunku centrum) można zaparkować kampera na maksimum osiiem godzin i przespać się zupełnie za darmo z pięknymi widokami. W poszukiwaniu noclegów, polecamy skorzystać z aplikacji WikiCamps. Średni: San Remo Hotel. W San Francisco nie łatwo o tani, dobry hotel w przyjemnej dzielnicy. San Remo Hotel ma dobre opinie. Luksusowy: Casa Madrona Hotel and Spa. Bolesna prawda jest taka, że większość hoteli w San Francisco dostępnych na oferuje nocleg od $250 wzwyż za pokój, więc w luksusach można przebierać. Nam podoba się Casa Madrona Hotel and Spa w pobliskim Sausalito. DZIEŃ 2: San Francisco – Half Moon Bay – Santa Cruz Już wyjeżdżając z San Francisco, warto trzymać się wybrzeża. Half Moon Bay Half Moon Bay to region i miasteczko położone nad oceanem, na południe od San Francisco, zaraz za granicami miasta. Można znaleźć tu ładne plaże i ciekawe szlaki spacerowe. Można posurfować, popływać kajakiem i pojeździć konno. W sezonie można wybrać się na wycieczkę, obserwować migrujące wieloryby. Żałuję, że nie starczyło nam czasu, żeby tam zajechać. Napewno warto. Santa Cruz Santa Cruz od razu nas oczarowało. Ma po prostu „ten” wyluzowany klimat! Nie wiem, jak to się stało, ale w tej małej i przecież nudnej miejscowości wypoczynkowej spędziliśmy prawie cały dzień. To turystyczne miasteczko, pełne pensjonatów i hoteli (knajpek, przynajmniej tych dobrych, nie ma aż tak dużo) z ładnym, klifowym wybrzeżem. Warto przespacerować się długim molem, pod którym odpoczywają hałaśliwe lwy morskie i foki – ich charakterystyczne jęczenie słychać już z daleka (jest możliwość zejścia na dół i zobaczenia zwierzaków z bliska). Przy wybrzeżu rozciąga się popularny Boardwalk, a tam wesołe miasteczko. Main Beach to idealne miejsce dla tych, którzy lubią obserwować ludzi i dla surferów. Palmy się gają tu chmur – szczególnie jedna. Noclegi Kemping: Seacliff State Beach Camping. Na noc zatrzymaliśmy się na kempingu tuż za Santa Cruz, przy plaży Seacliff. To miejsce przygotowane dla kamperów (zwanych w Stanach RV) – stoją zaparkowanie równiutko tuż pod klifami. Widoki były świetne, szczególnie o zachodzie słońca. Średni: Harbor Inn. Przyjemne, urządzone w nieco staroświeckim stylu, miejsce noclegowe. Luksusowy: Rio Vista Suites Santa Cruz. Nocleg w klasycznym, kalifornijskim domu. Czego chcieć więcej? DZIEŃ 3: Santa Cruz – Big Sur – Morro Bay Monterey Z samego rana podjechaliśmy do równie popularnych jak Santa Cruz miasteczek Monterey i Carmel-by-the-Sea, ale tłumy (to była sobota) skutecznie nas odstraszyły. Nie było, gdzie zaparkować, nie było szans na spacer w spokoju. Szkoda, bo podobno ładnie tu… Pewnie warto wybrać się w tygodniu i na pewno trzeba unikać świąt. Big Sur Niedaleko za Carmel zaczyna się najbardziej krajobrazowa droga i zdecydowanie najpiękniejszy odcinek trasy San Francisco-Los Angeles. Wijąca się jak szalona serpentyna, klify, raz wyższe, a raz niższe, plaże, wodospady i gigantyczne drzewa – region Big Sur, to miejsce, gdzie ląd spotyka się z oceanem. Po widoki jak pocztówki warto zatrzymać się w: – Garrapata State Park – Bixby Bridge, Creek Bridge i inne mosty – Pfeiffer Beach – McWay Falls – Ragged Point Ważne: położenie miejsc sprawdźcie na mapie wcześniej i dobrze zaplanujcie sobie trasę. O zasięgu w telefonie można tu pomarzyć. Po drodze nie ma również wiele miejsc noclegowych czy restauracji, a sama droga jest kręta, męcząca i często zatłoczona. Morro Bay Miasteczko Morro Bay bardzo przypadło nam do gustu. Dojechaliśmy tam po zmroku i kompletnie nie spodziewaliśmy się porannego widoku – główną atrakcją Morro Bay jest potężna góra/skała, która wyrasta spod powierzchni wody niedaleko od brzegu. Często okolica spowita jest gęstą mgłą. W Morro można dobrze zjeść, obkupić się w pamiątki i odpocząć przy powiewach chłodnej bryzy. W porcie odpoczywają lwy morskie. Noclegi Kemping: Morro Dunes RV Park. Na noc zatrzymaliśmy się w Morro Dunes RV Park, zaraz przy wodzie. To po prostu spory parking dla kamperów i przyczep. Nic szczególnego, ale ma czyste łazienki i dobre położenie. Średni: Pleasant Inn. Motel Pleasant Inn wygląda bardzo obiecująco. Zachęcają też opinie klientów. Luksusowy: J Patrick House Bed and Breakfast Inn. Ten bed and breakfast położony jest jakieś trzydzieści kilometrów od Morro Bay, w Camria, i wygląda jak leśni domek z amerykańskich filmów. Cudo! DZIEŃ 4: Morro Bay – Santa Barbara – Malibu Całe przedpołudnie spędziliśmy w Morro Bay i chętnie zostalibyśmy tu na dłużej, bo energia miasteczka pasowała do naszej, ale czas naglił (to zdecydowanie minus relokacji) i trzeba było się spieszyć. Santa Barbara Do Santa Barbara dotarliśmy na późny lunch. Santa Barbara to drogie i raczej ekskluzywne miasto, lubiane przez tych pracujących w Hollywood – w końcu jest stąd już blisko do Los Angeles. Jest tu mnóstwo knajpek, knajpeczek, sklepów, sklepików, salonów i butików. Są dobre hotele i bardzo dobre hotele. Jest ładna plaża i promenada wysadzona palmami. Okolice Santa Barbara promowane są często jako „Amerykańska Riviera”, doskonale rozumiemy czemu. Tak, jest tu tak jak na pocztówkach. Malibu Malibu przyklejone jest do Los Angeles. Słynie z boskich plaż, pięknych widoków i popularności wśród gwiazd – niejeden aktor czy piosenkarka ma tu… willę. Plaże faktycznie są, ale czy ja wiem czy takie „boskie” – raczej wąskie i skromne, ale faktycznie dobrze zagospodarowane. Samo Malibu leży na skraju autostrady i to zdecydowanie nam się nie spodobało. Za to wypasione domy robią wrażenie (szczególnie te tuż przy brzegu i na szczytach wzgórz)! Noclegi Kemping: pomiędzy Santa Barbara a Malibu jest kilka parków narodowych, a w nich kempingi. Są też tzw. RV Parks, często wciśnięte między jezdnię, a plażę, przypominające raczej parkingi. Średni: w okolicy trudno liczyć na noclegi w przystępnych cenach… Luksusowy: w luksusach za to można przebierać. DZIEŃ 5 i 6: Malibu – Los Angeles Los Angeles Może przez to, że długo pracowałam w telewizji i przy filmach, od zawsze marzyła się mi wizyta w Hollywood. Sam był tu już wcześniej i nie był absolutnie podekscytowany naszą wizytę, a wręcz odwrotnie – Los Angeles zupełnie nie przypadło mu do gustu i tym razem nie spodziewał się pozytywnych zaskoczeń. Los Angeles to jedno z tych miast, którego obraz wymalowały nam seriale i filmy lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych (więcej na ten temat przeczytasz w tekście „Ameryka (nie)jest super”). Los Angeles jest zupełnie inne niż to z naszych wyobrażeń – wiecznie zakorkowane, pełne szalonych kierowców, przestępczości i bezdomnych. Ale… Są tu też gwiazdy w chodniku, napis „Hollywood” na wzgórzu, teatr, gdzie wręcza się Oscary i wypasione Beverly Hills. Mimo wszystkich wad (a myślę, że LA ma ich wiele), warto odwiedzić to miasto i zobaczyć owe kontrasty. Warto zobaczyć „miasto upadłych aniołów”. Atrakcje Warner Bros. Studios. Wizyta w studiach filmowych i zajrzenie do hal, gdzie powstają wielkie, hollywodzkie produkcje i popularne seriale to fajne przeżycie. Downtown. To downtown, czyli centrum miasta, turyści podobno nie powinni się wybierać, bo jest tu bardziej niebezpiecznie niż ciekawie. Ale my polecamy, żeby zobaczyć drugą (a może pierwszą?) twarz miasta. IN-N-OUT. In-n-out to regionalna sieć fast foodów. Koniecznie zajrzyjcie na hamburgera i frytki w prawdziwie amerykańskim stylu. Hollywood Walk of Fame. Główna ulica Hollywood, czyli Aleja Gwiazd, to totalny kicz. Ma w sobie jednak jakąś magię. Widoki ze wzgórz. Warto przejechać się na wzgórza Hollywood (niekoniecznie pod sławny znak) i stąd zobaczyć panoramę miasta. Uwaga na spijanych kierowców i kręte drogi. Noclegi Przy wyborze noclegu w Los Angeles bardzo ważna jest lokalizacja – tu naprawdę, wszędzie i zawsze, są korki. Na szczęście wybór jest ogromny. My zatrzymaliśmy się u znajomego, który był także naszym lokalnym przewodnikiem. Dużo przydatnych informacji o podróżach po Kalifornii znajdziecie na blogach TroPiMy oraz Ja i On. We wpisie pojawiają się linki afiliacyjne – jeśli zarezerwujecie którykolwiek z noclegów, klikając w link z naszej strony, dostaniemy od tego niewielki procent. Wy NIE ponosicie żadnych dodatkowych kosztów.
Venice Beach Podobno Los Angeles można kochać albo nienawidzić. W tym roku odwiedziłam już po raz trzeci to miasto i zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy. Chociaż na pewno nie widziałabym tam siebie na stałe, to każdą z wizyt wspominam niesamowicie fajnie i na pewno kiedyś znów chciałabym powrócić na kilka dni. W dzisiejszym wpisie przedstawię LA moim subiektywnym okiem. 7 dni to wystarczająco dużo, by zobaczyć najważniejsze miejsca miasta, a przy okazji wybrać się gdzieś poza jego granice. Los Angeles jest ogromnym miastem i najlepszym sposobem na jego zwiedzanie jest zdecydowanie przemieszanie się samochodem. Pierwszy raz w LA byłam 5 lat temu i wtedy nie miałam wypożyczonego samochodu, dlatego mam porównanie jak wygląda poruszanie się po tym mieście własnym pojazdem, a jak komunikacją miejską lub taksówkami. Taksówki są bardzo drogie, a komunikacja miejska żyje własnym życiem, więc naprawdę było mi wtedy szkoda zmarnowanego czasu na szukanie przystanków lub łapanie taksówek. Przyjeżdżając na drugi koniec świata nie ma sensu oszczędzać na samochodzie, bo ta niezależność i możliwość dojechania w przeróżne miejsca jest naprawdę warta wydania pieniędzy. + english You can either love or hate LA. This year I've visited the city for the third time and I definately belong to the group of fans. Although I can't imagine myself moving there, every visit was remarkable and I wish to come back to LA for a few days some day. This post is my subjective Los Angeles perception. 7 days are enough to see the most important atractions, some of them outside the city. Los Angeles is a huge city and definately the best way for sight-seeing is by renting a car. I visited LA for the first time 5 years ago and I didn't rent a car then. So, I can easily compare how to move across the city by a car, a cab or public transport. Taxis are extremely expensive and public transport unreliable, so I still remember how much time I waisted hailing a cab or looking for a bus stop. When travelling to the other side of the world saving money on renting a car is pointless, because independence and reaching various places quickly is worth every cent. Hollywood nie musi się jednak kojarzyć jedynie z kiczem. Niesamowitym przeżyciem jest zobaczenie znaku Hollywood z bliska. Najlepszy punkt widokowy jest z Deronda Drive/ Mulholland Highway. Z tego samego punktu rozpościera się wspaniała panorama Los Angeles- zapierający dech w piersiach widok zarówno za dnia, jak i w nocy. Widok na panoramę LA można oglądać także z Griffith Observatory lub też z nieco innej perspektywy z Kenneth Hahn State Recreation Area - na IG mojego męża można zobaczyć zdjęcie z tego miejsca. Poniżej widok właśnie z Mulholland Highway, który wg nas jest najlepszy z proponowanych opcji. Hollywood Zacznę od chyba najbardziej znanej dzielnicy Los Angeles, czyli Hollywood. Chodnik Hollywood Walk of Fame zawierający gwiazdy upamiętniające znane osobistości świata show-biznesu ciągnący się wzdłuż Hollywood Boulevard oraz Vine Street to jedna z głównych atrakcji tej dzielnicy. Idąc tym chodnikiem można natknąć się na wiele sklepów z pamiątkami, ludzi przebranych za postacie filmowe, no i generalnie daleko temu miejscu do tego, z czym przed przyjazdem do LA kojarzyło się Hollywood. A z czym się kojarzyło? Z luksusem, przepychem i bogactwem. Rzeczywistość zweryfikowała te wyobrażenia, bo na żywo to bardzo turystyczne, dość brudne i tętniące kiczem miejscem. Jest to oczywiście obowiązkowy punkt do odwiedzenia, jednak ani trzy lata temu, ani w tym roku nie byliśmy zachwyceni tym miejscem. Cieszyliśmy się, że nagraliśmy materiał i mogliśmy ruszyć dalej. W Hollywood znajduje się także słynne Universal Studios. Byłam tam 5 lat temu (na blogu jest fotorelacja), koszt wejścia to około 120 $ od osoby, więc nie czułam potrzeby ponownej wizyty, a mój mąż też nie lubuje się w takich atrakcjach, więc woleliśmy wydać te pieniądze na coś innego. Beverly Hills Beverly Hills w przeciwieństwie do Hollywood jest bardzo zadbane, czyste, a posiadłości przypominają nieco te z Wisteria Lane w Gotowych na wszystko. To w Beverly Hills mieszczą się domy wielu reżyserów, aktorów i celebrytów, a zainteresowani tematem mogą nawet wykupić wycieczkę objazdową "tour de stars" - bilety na tę atrakcję można kupić niemalże na każdym kroku w Hollywood. My celebrytów zostawiliśmy w spokoju i po prostu jeździliśmy sobie po uliczkach z wysokimi, idealnymi palmami, obserwując, jak idealnie żyją sobie tamtejsi mieszkańcy. W Beverly Hills popularne turystycznie punkty to : - Beverly Gardens Park ze słynnym znakiem Beverly Hills, przy którym nie brakuje chętnych do zdjęć. - Rodeo Drive, czyli ulica shoppingowa z najbardziej luksusowymi butikami oraz hotelami. W tym miejscu odgrywała się słynna scena z Pretty Woman, w której to Vivian (Julia Roberts) nie została obsłużona w jednym z butików, po czym następnego dnia w wyjątkowo udany sposób utarła nosa nieuprzejmym ekspedientkom. - W Beverly Hills znajduje się słynny hotel Beverly Hills, znany również pod nazwą Pink Palace, który pojawił się na okładce płyty The Eagles z hitem "Hotel California". - Z Beverly Hills niedaleka droga do LACMA, czyli Los Angeles County Museum of Art. Palm Springs + Road Trip Moim ulubionym sposobem na zwiedzanie USA jest "road trippin", dlatego jeden dzień poświęciliśmy na wycieczkę do oddalonego o jakieś 2,5 h drogi Palm Springs oraz Parku Narodowego Joshua Tree. Od razu poczuliśmy smak naszej podróży poślubnej, której najpiękniejszymi momentami były właśnie takie długie wojaże pustymi drogami. W Palm Springs co roku odbywa się słynny festiwal muzyczny Coachella i to wtedy miasto tętni życiem. Poza "sezonem" jest bardzo spokojnie, a miasto wyglada niemalże na sztuczne i niezamieszkałe- w każdym razie my mieliśmy takie wrażenie krążąc po jego ulicach. ← Oddalony o godzinę drogi od Palm Springs Park Narodowy Joshua Tree był naszym ulubionym punktem tegorocznej podróży. To co zachwyciło nas najbardziej to niesamowite formy skalne, pustynna roślinność na czele z pięknymi, charakterystycznymi dla parku kaktusami cholla, cisza i spokój, czyli wspaniały odpoczynek po kilku dniach spędzonych w wielkim Los Angeles. Wjazd do parku kosztuje 25$, a bilet jest ważny przez 7 dni. Jedną z atrakcji w Palm Springs jest lustrzany dom "Mirage" położony w dolinie Coachella. Odwiedziliśmy go już pod wieczór, dlatego oprócz nas nie było żadnych innych turystów. Na żywo robi naprawdę ogromne wrażenie. Koniecznie zobaczcie, jak wygląda na filmie, jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć → Venice Beach + Santa Monica Jeśli oglądaliście kiedyś chociaż urywki "Słonecznego Patrolu" to z pewnością kojarzycie charakterystyczne niebieskie budki i czuwających w nich wysportowanych ratowników - tak właśnie wyglądają plaże Venice oraz Santa Monica. Granica pomiędzy tymi dwoma miejscami jest bardzo płynna, jednak Venice jest zdecydowanie bardziej surfersko-hipsterkie, zaś Santa Monica typowo turystyczna- znajduje się w niej wiele punktów handlowych zwłaszcza 3rd Street Promenade oraz molo Santa Monica Pier z parkiem rozrywki z charakterystycznym diabelskim młynem. Downtown Trzy lata temu zabrakło nam czasu na zobaczenie Downtown, dlatego cieszyliśmy się, że w tym roku będzie okazja poznać tę dzielnicę bliżej, tym bardziej że udało nam się zarezerwować w dobrej cenie hotel w samym centrum. Okazało się, że to, co na panoramie miasta prezentuje się niesamowicie, "od środka" wcale aż tak interesujące nie jest. Jeszcze 20 lat temu Downtown borykało się z ogromnym problemem narkomanii i przestępczości, co da się odczuć nawet dzisiaj przechadzając się jego ulicami. Tak naprawdę dopiero kilka lat temu zaczęła się jego rewitalizacja, co widać np. w Arts District, czyli coraz modniejszej okolicy pełnej galerii, dobrych kawiarni i knajp oraz miejsc związanych ze sztuką. Innym ciekawym puntem, tym razem gastronomicznym, na mapie Downtown jest Grand Central Market, czyli street food z różnych zakątków świata pod jednym dachem. W Downtown znajduje się jeden z punktów widokowych na panoramę Los Angeles - jest to taras widokowy ratusza City Hall, do którego wstęp jest darmowy. Jedną z atrakcji Downtown, której niestety tym razem nie udało nam się odwiedzić jest Muzeum sztuki nowoczesnej The Broad ze słynnym Infinity Room - jest to pretekst do ponownego przyjazdy do ;) Jeśli macie problem, od czego zacząć podczas planowania podróży, serdecznie zapraszam na wpis, w którym opisałam w kilku krokach organizację wyjazdu do USA. Konkurs Kochani, dziękuję Wam, że tak aktywnie towarzyszyliście nam w tej podróży. Na zakończenie wpisów z wraz z liniami Lufthansa mam dla Was bardzo przyjemny konkurs :) Wystarczy w komentarzu zostawić odpowiedź, w jakie dowolne miejsce na Ziemi najbardziej chcielibyście polecieć oraz dlaczego. Zgłoszenia można zostawiać do 2017 włącznie. Główną nagrodą w konkursie jest świetny aparat Polaroid Snap do zdjęć natychmiastowych w retro stylu, przewodnik po Kalifornii firmy Pascal oraz zestaw gadżetów od Lufthansy. Oprócz tego mamy także dwa zestawy nagród w postaci przewodników po Kalifronii oraz gadżetów od Lufhansy. Regulamin konkursu Przypominam, że do trwa promocja linii Lufthansa na loty do Kalifornii z 8 polskich miast. Promocyjnych biletów można szukać na tej stronie linii Lufthansa, a ponadto pod tym linkiem znajdziecie dodatkową zniżkę -100zł na zakup biletów lotniczych. Jeśli ktoś z Was nie widział jeszcze naszego video z podróży, zapraszam poniżej:) + WYNIKI Moi drodzy, pięknie dziękuję za tyle wspaniałych zgłoszeń! Było niezwykle trudno wybrać zwycięzców, ale ostatecznie wybraliśmy trzy zgłoszenia. Pierwszy zestaw z aparatem trafia do: Anna Ogińska 30/09/2017, 13:53 Jednym z miejsc na świecie, które chciałabym odwiedzić jest wioska, która powinna być nam, Polakom, niezwykle bliska, jednak nie mamy świadomości jej istnienia. Mowa o małej wiosce Polska na Kiribati. Znajduje się ona na samym środku Oceanu Pacyficznego, w niedalekiej odległości od Hawajów. Dlaczego chciałabym odwiedzić akurat to miejsce, które zamieszkuje tylko 441 osób, a na mapie jest mniejsze od kropki? Przede wszystkim dlatego, że wioska ta została nazwana na cześć Polaka, Stanisława Pełczyńskiego i w niedługim czasie zniknie z powierzchni Ziemi z powodu podwyższającego się poziomu wody. Właśnie z tego względu chciałabym jak najszybciej odwiedzić to miejsce i pomóc mieszkańcom zapewnić lepsze warunki do życia. Poza tym, czyż nie jest fascynującym fakt, iż w tym regionie geograficznym Polska sąsiaduje z Londynem i Paryżem? :) Do stolicy Francji oraz Wielkiej Brytanii możemy dojść spacerem, podziwiając przepiękną lagunę. :) Dwa zestawy z gadżetami od Lufthansa trafiają do: nietutaj 10/10/2017, 21:01 Nowa móc bez końca podziwiać niezwykły spektakl jaki wyreżyserowała nam matka natura. Przywitać się, ze słodkimi pingwinami w Otago, popłynąć w eskorcie delfinów na ptasi koncert na wyspę Tiritiri Mantagi. Wpaść na herbatę do Frodo, porwać się do plemiennego tańca wraz z rdzennymi Maorysami. Wystawić na próbę swój lęk wysokości na 'swingującym' moście w Hokitika. Zbić piątkę z fokami wylegującymi się wśród fiordów, pod szczytem Mitre. Wsłuchać się w ryk wodospadu Huka, wspiąć na najwyższy szczyt, zajrzeć do wulkanu, a nawet znaleźć w oceanie zatopione przygód?Może kiwi? :) Nowa Zelandia serwuje też góóóóóóry naleśników..z wapieni. (Pancake Rocks). Choć myślę, że najsmaczniej byłaby zjeść kolację w restauracji na wieży obserwacyjnej w Auckland, z widokiem na miasto, która obraca się o 360° w ciągu godziny. A na koniec błogi relaks w gorących źródłach Lost Springs. Anonymous 09/10/2017, 20:30 A ja... Hmm... Chciałabym polecieć WSZĘDZIE! Dokądkolwiek w danym momencie, chwili, sekundzie zapragnę! Kocham słońce, potrzebuje słońca do kreatywnego działania, więc marzę o Kapsztadzie gdzie przez 2979 godzin w roku mogę cieszyć się piękna słoneczną pogodą. Z kolei wiosna... to moja ulubiona pora roku! Więc, marzę o Lanzarote, pięknej, surowej i wulkanicznej wyspie. Podobno przez lokalnych jest nazywana wyspą wiecznej wiosny. No, i to jest miejsce idealne dla mnie! Ale czym byłby rok, bez szaleństwa na nartach? Więc marzę o pięknej Gruzji, która podobno jest najbardziej gościnnym krajem. Marzę o gruzińskiej kuchni i widokach na Kaukaz. O tak, dla tych widoków mogłabym tam zamieszkać. Nie mogłabym zapomnieć o jesieni. Najpiękniejsza jest "nasza" Polska złota jesień. Więc marzę o Mazurach! Ze Śląska na drugi koniec Polski, też można polecieć samolotem! Kolorowe liście odbijające się w tafli wody mazurskich jezior, grzybobranie i chłodne wieczory spędzone pod kocem, z kubkiem gorącego kakao i dobrą książką. Czy może być coś piękniejszego? Tak! Reszta świata. Każdy, zakątek kuli ziemskiej jest warty zobaczenia, dlatego nie jestem w stanie wybrać jednego miejsca dokąd chciałabym polecieć :)
Znajdź nas w social mediach Słynny symbol dzielnicy Hollywood Fot. Hollywood Prawdopodobnie jedno z najsławniejszych miejsc w USA. Widoczny niemal z każdego miejsca, legendarny napis „Hollywood” zna chyba każdy. Powstał on w 1923 roku jako reklama (wówczas było to „Hollywoodland” - końcówkę „land” usunięto w 1949 roku). Legendy o Hollywood nie mają jednak zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością. Dziś łatwiej tu natknąć się na teatr porno niż na prawdziwą gwiazdę. Na szczęście upadek świetności tego miejsca zahamowały nowe inwestycje i projekty ponownego zagospodarowania miasta realizowane stopniowo przez władze metropolii. Ale nadal po zmroku ulice Hollywood nie należą do miejsc, które poleca się turystom. W dzień jednak warto zwiedzić choćby Egyptian Theatre - dawniej kino, a obecnie siedziba American Cinematheque, który jest kopią słynnej świątyni w Tebach. Oczywiście nikt, kto będzie w Hollywood, nie może zrezygnować z zobaczenia słynnych odcisków rąk i stóp wielkich gwiazd, uwiecznionych na betonowej alei prowadzącej do wybudowanego w 1927 r. budynku Chinese Theatre. Beverly Hills Choć jest to jedna z najzamożniejszych dzielnic na świecie, bogactwo jej mieszkańców nie rzuca się w oczy. Położone powyżej Sunset Boulevard, na zboczach górskich i w zielonych kanionach, wznoszą się oczywiście pałacowe rezydencje, ale są starannie ukryte za dobrze strzeżonymi bramami. Bogactwo tego miejsce odbija się natomiast w wystawach luksusowych, gustownych sklepów przy Rodeo Drive oraz w nieskazitelnie czystych, zadbanych ulicach. Warto odwiedzić mieszczące się tutaj Muzeum Telewizji i Radia, gdzie zgromadzono unikalną kolekcję eksponatów ukazujących 50-letnią historię tych urządzeń. Downtown Od śródmieścia w zasadzie powinno się zacząć zwiedzanie miasta - tu bowiem wzięło ono swój początek. W El Pueblo de Los Angeles, w drugiej połowie XVIII w. powstała pierwsza na tych terenach meksykańska osada. Do dziś zachowało się jedynie kilka budynków z tamtych czasów – między innymi najstarszy w mieście kościół, który do dzisiejszego dnia stanowi azyl dla uchodźców z Ameryki Środkowej. Warto zobaczyć także wspaniały budynek Union Station, z wyglądu przypominający dawną misję, pełniący w tej chwili funkcję końcowej stacji metra i kolei oraz przepiękny ratusz w stylu art déco, który do 1960 r. był najwyższym budynkiem w mieście. Z tarasu widokowego na jego szczycie rozciąga się wspaniała panorama miasta. W mieszczącym się nieopodal wyjątkowych zabudowaniach Muzeum Sztuki Współczesnej można natomiast podziwiać ciekawe dzieła uznanych oraz wschodzących, awangardowych artystów. Santa Monica Jest to najstarszy i największy kurort na terenie Los Angeles. To pięknie zagospodarowane i przyjazne miejsce wypoczynku. Z pewnością warto się przejść rozciągającą się przez trzy przecznice promenadą. Wśród wędrownych grup artystów, muzyków i kaznodziejów można czasem spotkać mieszkające w okolicy brytyjskie literackie sławy i gwiazdy rocka. Jednak prawdziwe centrum Santa Monica to położona poniżej plaża i pięknie odnowione molo. Stoi na nim potężna zjeżdżalnia (helter-skelter) oraz olbrzymia, zrekonstruowana drewniana karuzela z 1922 r. Burbank Choć symbolem filmu nadal pozostaje Hollywood, to same studia filmowe mieszczą się w Burbank – miejscu, w którym poza produkcją filmową nie dzieje się nic ciekawego. Będąc tu, warto zwiedzić studio NBC, Warner Bros. i największą powierzchnię zajmują studia Universalu, których czterogodzinne zwiedzanie przypomina wyprawę do wesołego miasteczka z oszałamiającymi efektami technicznymi, przejażdżkami i wieczornymi prezentacjami opartymi na motywach zaczerpniętych z powstających właśnie w wytwórni filmów. Okręgowe Muzeum Sztuki Niejaki budynek LA County Museum of Art, w skrócie LACMA nie przygotowuje zwiedzających na to, że wiele z prezentowanych w nim zbiorów, jak choćby kolekcja masek pogrzebowych oraz rzeźbionych figur strażników pochodzących z czasów Meksyku prekolumbijskiego, należy do najcenniejszych na świecie. Muzeum swoją sławę zawdzięcza przede wszystkim kolekcjom grafik i rysunków niemieckich ekspresjonistów oraz pergaminów, szkiców i ceramiki, zgromadzonych w Pawilonie Sztuki Japońskiej.
Kalifornia – jeden z najpopularniejszych stanów w USA. Słońce, piękne plaże i „Słoneczny Patrol”. To najczęściej z tym kojarzy nam się jedno z najpopularniejszych miast w Stanach Zjednoczonych – Miasto Aniołów. Czy Los Angeles skradło moje serce? Podróż po zachodnim wybrzeżu rozpoczęłam od Las Vegas, przez Grand Canyon, aż dotarłam do Los Angeles. To wszystko jest dla mnie jak sen, nawet jak teraz o tym piszę… To, że spacerowałam po Alei Gwiazd, to, że widziałam Hollywood Sign i to, że byłam na dwóch najpopularniejszych plażach. Będąc w objazdówce po zachodnim wybrzeżu miałyśmy od kliku godzin do maksymalnie dwóch dni na zwiedzanie danego miejsc. Czy dwa dni na Los Angeles to wystarczająco? To zależy! Dla jednych wystarczy, bo wolą oglądać Parki Narodowe (a w Stanach ich jest bardzo dużo) a drudzy mogliby spędzić tam tydzień albo dwa tygodnie i będzie to dla nich za mało! Przyznam szczerze, że osobiście Los Angeles nie jest moim ulubionym miejscem w USA, ale wiem, że niektórzy ubóstwiają to miejsce. Zwiedzanie miasta ograniczyłyśmy do najbardziej popularnych miejsc, czyli Hollywood, bo do ścisłego centrum miasta, nie dotarłyśmy. Nie chcę sugerować, czy powinieneś jechać czy nie. Moim zdaniem, trzeba samodzielnie wyrabiać sobie zdanie na dany temat – tym bardziej miast, które planujemy odwiedzić, dlatego zachęcam do pojechania i zobaczenia Los Angeles na własne oczy! DZIEŃ 1 BEVERLY HILLS Rozpoczęłyśmy zwiedzanie od Beverly Hills. Beverly Hills jest niezależnym miastem od Los Angeles. Słynie z tego, że mieszkają tam bardzo bogaci ludzie. Jest to jedno z najbardziej ekskluzywnych miejsc w Stanach Zjednoczonych. Znajduje się tu również słynna aleja Rodeo Drive, na której znajdują się najbardziej luksusowe marki świata. Przyznam szczerze, że czasem czułam się zawstydzona tym luksusem, ale z ciekawości chodziłam po sklepach. Nie oglądałam cen na metkach, bo ich nie było! Zobaczcie, jak pięknie wygląda Rodeo Drive na zdjęciach: Rodeo Drive Rodeo Drive GRIFFITHY OBSERVATORY Hollywood Sigh widziałam już wcześniej. Jak tylko krążyłyśmy samochodem po Los Angeles w poszukiwaniu naszego hotelu to udało się dojrzeć ten słynny znak, który jest rozpoznawalny na całym świecie! Pierwszego dnia, pojechałyśmy Griffith Obserwatory, ale nie dlatego, że chciałyśmy odwiedzić to Planetarium, tylko dlatego, bo z tego miejsca jest niesamowity widok na całe Los Angeles oraz Hollywood Sign! Griffith Observatory jest położona na 300 m i widać z niego całą drogą z centrum Los Angeles do zatoki Santa Monica oraz Pacyfiku. Spektakularne! Zobaczcie sami: Hollywood Sign z Griffith Observatory Widok na Los Angeles z Griffith Observatory HOLLYWOOD SIGN Oglądanie całego Znaku Hollywood z tego miejsca było fantastyczne, ale było nam mało. Wszystkie widziałyśmy te słynne zdjęcia z tym ogromnym „Hollywood” w tle. Znak Hollywood jest usytuowane na południowym zboczu góry Lee w łańcuchu gór Santa Monica. Zapytałyśmy pracownika Griffith Observatory, jak dotrzeć do takiego miejsca, ale mężczyzna wskazał nam drogę do Hancock Park Street, z którego widać znak na wprost. Dotarłyśmy bardzo blisko. Litery są białe, mają wysokość 14 metrów, a długość całego napisu wynosi 110 metrów. Hollywood Sign Jako ciekawostkę, napiszę, że w 2010 r. pojawił się pomysł, by zburzyć napis na wzgórzu Hollywood. Chociaż początkowo napis powstał w wersji „Hollywoodland”, po to by był reklamą budowanego nieopodal osiedla to z czasem został zmieniony na „Holywood” i stał się symbolem amerykańskiego przemysłu filmowego. W związku z pomysłem jego zburzenia, po to by można było zbudować tam osiedle mieszkaniowe, gwiazdy światowego formatu wykupiły ten teren, który należał do spółki w Chicago. Jeśli miałabym poradzić to wystarczy np. w aplikacji „MapsMe” wpisać „Hollywood Sigh” i mapa powinna poprowadzić do najpopularniejszego miejsca, z którego widać ten słynny znak! ALEJA GWIAZD Emocje po poszukiwaniach nadal nas trzymały a to jeszcze nie koniec, bo tego dnia kolejna atrakcja, jaką miałyśmy na liście to Aleja Gwiazd, czyli Hollywood Walk of Fame. Przyznam szczerze, że zupełnie inaczej sobie wyobrażałam. Rzeczywistość mocno zweryfikowała to co wcześniej widziałam w telewizji. Aleja Gwiazd położona jest przy Hollywood Blvd i jest zwyczajnym chodnikiem. Nie jest on na całej długości wyczyszczony a nawet w wielu miejscach popękany. Ma ok. 2,1 kilometrów długości i obecnie jest na niej ok 2600 gwiazd upamiętniających znane osobistości ze świata show biznesu! Jako początek Hollywood Walk of Fame uznaje się skrzyżowanie Hollywood Blvd oraz Vine Street. Najbardziej spektakularną część Alei Gwiazd można zobaczyć przy Dolby Theater (to tutaj co roku odbywa się rozdanie Oscarów) oraz Chineese Theater. Rzeczywiście, ta część Hollywood Walk of Fame jest wyjątkowa, gdyż przez to, że turyści kładą się na chodniku, by zrobić sobie zdjęcie to jest on czysty! Znajdują się tutaj gwiazdy takich osób jak Michaela Jacksona, Georga Clooney’a, Brada Pita, Angeliny Jolie, Britney Spears czy Chucka Norrisa. Ponadto, odbywa się tam wiele atrakcji: tańczące zespoły czy mężczyźni z wężami na szyi. Dolby Theatre Aleja Gwiazd ma jednak jeszcze jedną czarną stronę, gdyż są tam widoczni… bezdomni. Kto by się spodziewał? To pokazuje tylko, jak wspaniale możemy zobaczyć świat idealny w mediach tradycyjnych i społecznościowych. Widać na pierwszy rzut oka, jak ogromny jest kontrast pomiędzy światem bogatych a biednych. UNIVERSAL STUDIOS Na koniec dnia pojechałyśmy do miasteczka Universal Studios. Jest to ogromny park rozrywki z karuzelami i restauracjami związany z tematyką filmową. Niestety, poprzez ograniczony czas oraz budżet, zdecydowałyśmy z dziewczynami, że odpuszczamy tą atrakcję, chociaż czytałam wiele opinii, że jest ona spektakularna i warto przeznaczyć ok. 100$ za wejście do Universal Studios! Chociaż nie żałuję niczego w swoim życiu to wiem, że chcę wrócić do Los Angeles po to, by zwiedzić Universal Studios. Przyjechałyśmy tam z ciekawości, by przejść się po Universal City Walk. Miejsce z wieloma sklepami, restauracjami i atrakcjami. Jest to dobre miejsce dla dzieci oraz myślę, że po to, by usiąść już po zwiedzaniu Universal Studios. Universal City Walk DZIEŃ 2 VENICE BEACH Drugiego dnia postanowiłyśmy odpocząć. Przez ostatnie kilka dni byłyśmy ciągle w trasie, więc spędzenie czasu na najpiękniejszych plażach Kalifornii było wręcz zbawieniem! Venice beach słynie przede wszystkim z pieszej promenady, na której można spotkać artystów: muzyków, malarzy czy sprzedawców pamiątek. Obok promenady znajduje się również ścieżka rowerowa oraz liczne place do skateboardingu. Jest to bardzo widoczne na amerykańskich filmach i muszę przyznać, że w rzeczywistości wygląda to tak samo! Plaża jest bardzo szeroka, na której stoją popularne budki ratownicze. Budka ratownicza na Venice Beach Venice Beach SANTA MONICA Po spędzeniu czasu na Venice Beach, na drugą połowę dnia postanowiłyśmy pojechać do Santa Monica. Santa Monica przede wszystkim kojarzy się z molo ze słynnym diabelskim młynem. To również tutaj znajduje się znak o kończącej się popularnej drodze Route 66. Santa Monica słynie również z 3rd Street Promenade, na której znajdują się liczne sklepu, restauracje oraz kawiarnie. Santa Monica to istny raj dla młodych osób – ze względu na liczne kluby i restauracje można tam spędzić fantastyczne wakacje. Plaża jest tak samo bardzo szeroka jak w Venice Beach! Molo na Santa Monica Santa Monica Los Angeles to zdecydowanie symbol Kalifornii, którzy kojarzy się z luksusem, show-biznesem i życiem jak z marzeń. Pobyt w LA pokazał mi, że faktycznie są miejsca jak z filmów, ale to tylko miejsca, bo ludzie też mają tam gorsze i lepsze dni. Warto jednak lecieć i zobaczyć na własne oczy! TBT: Siła wody mnie oszołomiła To Most Samobójców przyciągnął mnie do tego miasta TBT: Betonowa dżungla czy miasto marzeń?
los angeles w 2 dni